Dzieci nocy (Strzyga i Świetle)

Foluszkowicze!

Polana nie była jedynym miejscem, w którym mieszkały magiczne stwory i demony. Na całym świecie można było spotkać najróżniejsze duszki, potwory i zaczarowane istoty. Zdarzało się, że ludność nie potrafiła sobie z nimi poradzić i musiała prosić o pomoc specjalnie do tego wyszkolonych łowców. Zdarzyło się pewnego dnia…


Dzieci nocy (Strzyga i Świetle)

Zdarzyło się pewnego dnia, że do grodu przybył posłaniec wysłany przez mieszkańców okolicznej wioski. Słyszeli oni bowiem o zdarzeniach ,jakie miały miejsce na tych ziemiach i o czynach ,jakich dokonywali bracia. Wiedzieli, że bogowie im sprzyjali w walce z potworami. Posłaniec z przestrachem opowiadał o ludziach z jego wioski, którzy umierali rozszarpywani ,jakby dopadały ich dzikie bestie. Bracia wiedzieli, że nie byli to strachliwi wojowie i coś naprawdę złego nawiedza wioskę. Postanowili, że Snowid uda się z posłańcem, by pomóc jej mieszkańcom, a Bronimir pozostanie, by strzec grodu. Przed wyruszeniem w drogę młodszy z braci zabrał swój topór, magiczne sztylety oraz miecz i udał się do druida po poradę i lecznicze zioła. Po trzech dniach wędrówki dotarł na miejsce, a mieszkańcy powitali przybysza z wielką gościnnością, choć z pewnym przestrachem i ostrożnością, jako że był im obcy. Miejscowy znachor opowiedział o zaatakowanych przez demona osobach, o tym że były pozbawiane krwi, a ciała nosiły rany zadane przez pazury lub szpony. Stwór miał atakować w nocy wychodząc z pobliskiego lasu, a jego zwiastunem były pohukiwania sowy. Nie było wiadomym ,kiedy zaatakuje ponownie, ale zbliżająca się pełnia księżyca mogła temu sprzyjać. Jeszcze tej samej nocy uzbrojony wojownik udał się do lasu, a bezchmurne niebo i drzewa pozbawione liści pozwoliły srebrnemu światłu oświetlić drogę. W pewnym momencie doszedł on do kilku kurhanów, wśród których jeden z nich miał świeżo rozkopaną ziemię i z tą informacją powrócił do wioski. Okazało się, że zabitych mieszkańców nie chowa się już w lesie, a kurhany, które tam są, pochodzą sprzed wielu lat. Snowid nakazał wówczas mieszkańcom, by schowali się w swoich chatach, a on powrócił do dawnego miejsca pochówku. Gdy zbliżał się do naruszonego grobu ,usłyszał pohukiwanie sowy. Wyjął wówczas zza pasa magiczny miecz i czekał nad rozkopaną ziemią. Wtedy jednak rozległ się nieludzki wrzask tuż za nim i poczuł, jak szpony wbijają mu się w plecy. Udało mu się jednak wyswobodzić i zdążył zobaczyć, jak kobieca postać ze szponami zamiast rąk i piórami zamiast włosów wzbija się w powietrze i zamienia w sowę. Wojownik ,nie zastanawiając się długo rzucił celnie w demona sztyletem, a na ziemię spadło ciało kobiety, którą widział przed przemianą. Wówczas podbiegł do niej wyciągając zza pasa miecz, który wbił prosto w serce demona. Wydała ona z siebie nieludzki dźwięk, jednak wciąż żyła, gdyż miecz jedynie unieruchomił ciało, przybijając je do ziemi. Nie wiedząc ,co dalej zrobić, Snowid zwrócił się z prośbą o pomoc do bogów. Już po chwili z nieba spłynęły kule światła, w których rozpoznał duchy leśne zwane Świetle. Spaliły one demona, pozostawiając jedynie popiół, po czym rozpłynęły się w świetle nadchodzącego świtu. Mieszkańcy zebrali prochy do urny i odprawili obrządki, by zła dusza już ich więcej nie nękała. Snowid powrócił na polanę i opowiedział historię bratu i druidowi, który rozpoznał w demonie Strzygę. Rodzi się ona jako człowiek o dwóch duszach i dwóch sercach, a po śmierci przychodzi nocą pod postacią sowy, by dokonać zemsty.


#kronikagrodufoluszek

0 wyświetlenia