Nadejście magicznego wichru (rada Leszego)

Foluszkowicze!

Ostatnio mieszkańcom grodu dokuczały demonie harce. Dzięki pomocy ze strony bogów bracia dowiedzieli się, jak je obłaskawić. Jednak nie wszystkie słowiańskie demoniczne istoty, żyjące w okolicy, były nastawione jedynie na zabawy. Niektóre były naprawdę niebezpieczne. Czy można je obłaskawić? Kto tym razem pomoże braciom w walce? Zapraszamy do czytania!


Nadejście magicznego wichru (rada Leszego)

Bracia wysłuchali rad Rodzienic i obłaskawili demony tak, by w spokoju przygotowywać się na nadejście pierwszego śniegu. Posłuchali również przestrogi, by nie zabijać nieszkodliwych stworów, jednak przy pierwszej pełni księżyca wykuli z żelaza miecze, sztylety i groty strzał, by być przygotowanym do walki. Szybko okazało się, że była to słuszna decyzja. Pewnego wieczora, gdy po skończonej pracy udali się na odpoczynek, od lasu zaczął nadciągać potężny wicher. Myśląc, że to Auk (posłaniec Leszego) przybywa, by sprawdzić, czy bracia nie naruszają prawa lasu, otworzyli chatę z przechowywanym drewnem, by demon mógł je policzyć. Przy drzwiach położyli również dzban miodu, w razie gdyby posłaniec był spragniony. Gdy następnego dnia Bronimir udał się do chaty, okazało się, że została zniszczona, a dzban z miodem rozbity. Poszedł więc do brata, by go o tym powiadomić. Okazało się jednak, że ślad po nim zaginął. Nie wiedząc co zrobić, poszedł po poradę do uczonego skryby. Ten mu powiedział, by zwrócił się do pana lasu i zapytał o wypadki tej nocy. Tak też uczynił. Gdy Bronimir dotarł na skraj gęstego boru, wiedział, że to miejsce uświęcone i tam położył dary – dzban miodu i jagód. Złożył również swój miecz na ziemi i usiadł w oczekiwaniu na demona. Po chwili jedno z drzew zaczęło przemieniać się w rogatego Leszego, który skurczył się do wielkości człowieka. Widząc złożone mu dary, poczuł zadowolenie i przemówił z warkotem: „Czego szukasz wędrowcu?”. Bronimir, nie patrząc mu w oczy (tak jak dzikiemu zwierzęciu), opowiedział o wydarzeniach z poprzedniej nocy i o zaginionym bracie. Wtedy demon wezwał swego sługę i takie wieści od niego przekazał: „Nie był to mój posłaniec, gdyż ten nie ingeruje w ludzkie sprawy, a jedynie niesie wieści. Strzeż się jednak Biesa, który zadomowił się ostatnio w mym lesie. Jest on nieprzyjazny ludziom i sprowadza na nich nieszczęścia. Porwał również twojego brata. Nie lękaj się jednak, pomogę ci. Aby złapać Biesa, musisz rzucić żelazem wykutym w blasku księżyca w środek wiru, pod którego postacią się porusza, a wtedy podda się on twojej woli. Gdy tak się stanie, rozkażesz mu, by uwolnił twego brata i odszedł na zawsze. Rankiem udaj się w głąb lasu i gdy znajdziesz głaz porośnięty martwym mchem, rozbij go”. To rzekłszy pan lasu odszedł do swego boru.


#kronikagrodufoluszek

2 wyświetlenia