Nowy mieszkaniec (Demoniczne konflikty)

Foluszkowicze!

W grodzie pojawia się nowy mieszkaniec, który wprowadza niezwykłe zamieszanie wśród pozostałych demonów. A w szczególności w dwóch potężnych demonach wodnych, którzy zawsze ze sobą rywalizują. Czy wiecie już o kim mowa? Bronimir i Snowid w miarę swoich możliwości starają się nie wtrącać w wewnętrzne konflikty swoich demonicznych sąsiadów, czasami jednak jest to nieuniknione.


Nowy mieszkaniec (Demoniczne konflikty)

Żadne znaki na ziemi i w niebiosach nie zapowiadały niczego nadzwyczajnego. Gród był przygotowany na nadchodzącą zimę, a bracia zajmowali się drobnymi pracami i polowaniem. Jednak pewnego, wyjątkowo chłodnego już dnia, Snowid zauważył nad brzegiem jeziora płaczącą rusałkę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bo i tak te demony wodne wabiły w zasadzki ludzi, gdyby nie pora, w jakiej się znajdowali. Gdy nadchodziły chłody, wszystkie demony wodne udawały się do podwodnego królestwa, które znajdowało się na dnie jeziora, niedaleko wejścia do Nawii. Snowid, dzięki swym darom, odporny na urok rusałek, postanowił dowiedzieć się o przyczynę jej zachowania. Gdy demon w końcu się uspokoił, opowiedział o tym, jak do okolicznych jezior przybyła rusałka zwana Panią Jeziora. Przybywała ona z dalekich krain, poszukując nowego królestwa. Gdy któryś z miejscowych demonów jej się nie spodobał, potrafiła przekonać władcę (w tym przypadku Popka), by wyganiał go ze swego królestwa. Snowid, nie wiedząc co poradzić, zaprowadził rusałkę do łaźni, by nie zmarzła i miała dostęp do wody. Gdy tego samego wieczora bracia naradzali się, co począć z demonem chwilowo zamieszkującym ich miejsce oczyszczenia, usłyszeli wielkie poruszenie w grodzie. Gdy wybiegli z chaty, ujrzeli, jak dwoje władców pobliskich jezior Popek i Czortek ciskają w siebie czym popadnie, niszcząc przy tym wszystkie sprzęty. W grodzie zaroiło się również od wszelakich demonów wodnych – wił, rusałek, utopców i nimf, które walczyły równie zajadle. Po środku całej wrzawy stała niewzruszenie prowodyrka owej zawieruchy. Spojrzał Snowid na swego brata i gdy ujrzał jego zamglone źrenice, wiedział, że to złe czary działają. Chwycił za swój topór i pobiegł w stronę Pani Jeziora. „Na Welesa! Odejdź demonie i zostaw nasze ziemie w spokoju!” - zakrzyknął wojownik, wprawiając w zdumienie rusałkę. Gdy zorientowała się, że jej urok nie działa na człowieka, obnażyła swe szczęki najeżone ostrymi jak igły zębami i rzuciła się w morderczym szale na przeciwnika. Snowid zatopił swój topór w jej ramieniu, jednak było to zwykłe żelazo, które zadało krótkotrwałą ranę. Wystarczyło jednak, by zatrzymać demona na chwilę tak, by wojownik mógł umknąć jej szczękom. Niestety, stracił przy tym swoją jedyną broń i teraz musiał uciekać. Rusałka jednak była szybsza i zdołała szponiastą dłonią pochwycić ramię przeciwnika. Snowid zdążył tylko zasłonić swoje gardło drugą ręką, w którą wbiły się kły demona. Przeraźliwy okrzyk triumfu, jaki wydarł się przy tym z jej gardła, rozniósł się na całą okolicę. Musiał on otrzeźwić Bronimira, gdyż po chwili można było posłyszeć świst lecącego sztyletu, który zatopił się głęboko między łopatkami demona. Gdy wściekła Pani Jeziora odwróciła się w stronę oprawcy, ten ściął jej głowę magicznym mieczem. I tak czar opadł ze wszystkich demonów, które w zdziwieniu zaprzestały walk i powróciły do swych królestw.


#kronikagrodufoluszek

3 wyświetlenia