O bitwie potworów (Nobilitacja Mokoszy)

Foluszkowicze! Kolejna bitwa przed nami. Bogowie wciąż nie mogą schodzić ze swych posterunków, ale tak jak ostatnio znajdą sposób, by zgromadzić siły przeciwko sobie. Ostatnio udało się powstrzymać podstęp Welesa, dzięki interwencji leśnego demona. Co tym razem wymyśli przebiegły bóg podziemia? Czy Perun będzie w stanie powstrzymać knowania brata?


O bitwie potworów (Nobilitacja Mokoszy)

I tedy Weles umyślał, iż demony w swoim władaniu wyśle i polanę w jego imieniu zajmą. I nakazał Czortkowi i jemu poddanym Utopcom, i demonicy Mokoszy o głowie potężnej i ramionach długich, i jej poddanym Wiłom bór wykarczować i zasiedlić ziemie. A opaczył to Perun z wysokości i o pomoc poprosił Pana Jeziora Popka i poddane mu Rusałki, tj. Brodarice. I tak dwoje demonów armie swe zbierały, by do bitwy się gotować, a armia welesowa potężniejszą była, co pychę i zuchwałość w Panu Podziemia wywołało. Tedy nocą, gdy miesiąc w pełni świecił, pojawił się na polanie sam Weles w postaci wodnego demona Żmija i poprowadził swe oddziały do krwawej bitwy. Popek i Czortek walczyli między sobą nie zważając na toczący się wokoło gwar. I tedy pomarły wszystek Utopce, i Wiły, i Rusałki, a polana w krwi skąpaną była. A pojrzawszy to demonica Mokosza, jak wszystkie dzieci jej pomarły, w smutek a żal straszny popadła i w szale śmiertelnie raniła Żmija, który na śmierć je [dzieci] poprowadził. A widząc to Czortek umknął z ciałem bestyji do jeziora, by tam się ukryć i pana swego poratować, a Popka zostawił krwawego a żywego. Umęczony demon powrócił do swego królestwa, by rany wyleczyć i pochować swych poddanych. A pozostała na polanie Mokosza pogrążyła się w żalu, szlochając nad losem swych dzieci. I tedy dostrzegłszy ją Pan Niebios Perun zlitował się nad złamanym sercem matki i nagrodził za pokonanie bestyji. Odtąd Mokosza, jako bogini, już nie demon, pośród panteonu niebieskiego zasiadała i pogrążyła się w żałobie na lat wiele.


#kronikagrodufoluszek

4 wyświetlenia