O knowaniach (Przybycie Leszego)

Foluszkowicze! Czy wiedzieliście, że polana, na której obecnie stoi Foluszek, była kiedyś dużo większa? Rozciągała się od wschodu do zachodu pomiędzy dwoma jeziorami – Popek i Czortek, a od północy i południa rozciągały się lasy. Jak to się stało, że został tylko jej fragment i z grodu można dostrzec tylko jedno jezioro? Wyjaśnienie znajdziecie w kolejnym fragmencie naszej kroniki


O knowaniach (Przybycie Leszego)

Gdy bogowie karę swą odbywali, a inne [bóstwa] po całej krainie się rozeszły, polana w dzikości trwała nietknięta. Był około polany las i bór wielki i panem w nim był demon Leszy. Wysyłał on swe sługi wilki, i niedźwiedzie, i puszczyki by lasu doglądały i wieści jemu przynosiły. A sługa jego i posłaniec, duch, co w echu wędruje, Auk, dotarł na skraj [polany] i dalej przejść nie podołał. I wieści swemu panu przyniósł takie: „Bogowie na wysokości i demonom i żywym istotom wejść [na polanę] nie nakażą, aż zgody bóstwa nie będzie, abo Swaroga, abo Peruna, abo Welesa, abo Jaryły, abo samego Świętowita. Tylko bogowie nakazać tak mogą.” I poszedł Leszy samemu ukryty pomiędzy drzew koronami, a czerep jego na równi z niemi, opaczyć ową polanę. A wzrok jego padł na księcia Utopców, co z brzegów się wyłaniał i brzeg pożerał. Czortek go zwano i na usługach Welesa urastał terytorium jego. I tedy posłyszał Leszy głos Peruna na wysokości: „Laskowcu, brat mój umyślał sposób i pozbawić chce mnie ziem moich jakoż sam sposobności we władaniu nie ma. Jako sługi twoje osłonisz mą krainę.” i pojął Pan Lasu, co ma zrobić. I jako wilk, zwierzę święte, na polanę przybył i począł doły tworzyć, a gdy kończył, pozostawiał je i do boru wracał. I tedy w niedźwiedziej postaci pomniejsze drzewa z boru wyrywał i na polanie zasadzał tak, by barierę z drzew utworzyć. I zadanie to mozolnym a trudnym było. A po dniach trzech, gdy połowa polany w drzewa porośniętą była i do brzegów jeziora czarciego wyrósł nowy las, zmorzony demon odpocząć musiał. A od tej pory nie tylko bogowie, ale i demony i zwierzęta mogły na polanę przybywać bez strachu.


#kronikagrodufoluszek

1 wyświetlenia