To już ostatnie warsztaty!

Aktualizacja: cze 21

Kiedy to zleciało? Sami nie wiemy! Z wielką nostalgią wspominamy jednak każdy warsztat i mamy nadzieję, że spotkamy się wszyscy znowu 18 lipca podczas dnia otwartego. Ale zanim to nastąpi, zobaczcie, co robiliśmy w miniony weekend.


W sobotę wybraliśmy się na spacer, podczas którego poznaliśmy 7 gatunków pospolicie występujących roślin, w tym kuklik, bodziszek, nauczyliśmy się rozróżniać podagrycznik od świerząbka. Posługiwaliśmy się wieloma zmysłami, na początku wzrokiem, potem węchem, zwłaszcza przy rozcieraniu korzeni kuklika i rozróżnianiu świerząbka od podagrycznika. Różnice we włoskach na roślinach rozpoznawaliśmy poprzez delikatne głaskanie się nimi po policzkach, to pozwoliło nam zbliżyć się do ziół i poznać je w całej okazałości. Na koniec został smak. Po obmyciu roślin posmakowaliśmy niektóre z nich. Następnie zajęliśmy się ich właściwościami leczniczymi i najlepszym sposobem ich podania. W drugiej części spotkania przenieśliśmy się do naszego nowego herbarium z gatunkami takimi jak szałwia, nagietek, oregano, koper włoski, estragon i wiele, wiele więcej. Zrobiliśmy leczniczą mieszankę miodu, octu własnej roboty, czosnku i ziół bogatych w olejki eteryczne. W niedzielę również zaczęliśmy od spaceru w poszukiwaniu dzikich gatunków jadalnych, które potem wylądowały w naszej zupie. Wśród nich znalazł się czosnaczek pospolity, podagrycznik i liście kuklika. Zebraliśmy też kilka liści krwawnika o niepowtarzalnym smaku i nieco już przerośnięte pędy sosny. Te ostatnie posłużyły nam jako baza aromatyczna do gazowanego napoju, rodem z 19 wieku. Spacer pobudził nasze apetyty więc na szybko upiekliśmy nad ogniem dwa rodzaje podpłomyków - jedne z dodatkiem kwasu chlebowego zamiast wody i nasion tasznika, drugie na słodko, z rodzynkami i miodem. Oczywiście mąkę uzyskaliśmy z ziaren własnoręcznie zmielonych na żarnach (no, może nie całą, bo nie jest to najłatwiejsze zadanie - kto ciekaw niech przyjedzie na Foluszek!). Następnie zjedliśmy naszą polewkę z dodatkiem dzikich roślin, a te które nie trafiły do zupy zakisiliśmy na zimowy czas. Zwieńczeniem było przygotowanie swojskiego kwasu chlebowego z prawdziwym, słowiańskim smaczkiem!


Jeśli będziecie z nami 18 lipca, będziecie mieli okazję sami się przekonać, ilu jeszcze wspaniałych umiejętności zdobyliśmy!


Do zobaczenia,

Drużyna Grodu Foluszek


Zadanie jest realizowane w ramach dofinansowania z Narodowego Centrum Kultury w ramach programu Etnopolska 2021.



85 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie